Rozpoczyna się kolejny etap prac w drzewostanie Parku Radolińskich. Usunięte zostaną drzewa suche, chore i zagrażające bezpieczeństwu. Nasadzonych będzie około tysiąca nowych. Podobne prace będą prowadzone w parku przy ul. Szubianki. W obu pojawi się prawie 150 budek lęgowych dla ptaków.

Będzie to ostatni etap porządkowania drzewostanu Parku Radolińskich. Tym razem najbardziej intensywne prace zostaną przeprowadzone w tzw. części leśnej, czyli od chodnika łączącego ulicę Kasztanową ze szkołą nr 5 w kierunku ul. Maratońskiej. Na tym obszarze znajduje się kilkadziesiąt obumarłych świerków i ponad 30 chorych dębów czerwonych. To ich usunięcie będzie najbardziej widoczne i może budzić kontrowersje. - To była trudna decyzja. Trzeba było ją podjąć, bo stan zdrowotny ponad 30 okazałych dębów czerwonych jest taki, że przez najbliższe lata same by się przewróciły uszkadzając inne drzewa i stanowiąc zagrożenie dla przechodniów - wyjaśnia Piotr Kociński, architekt krajobrazu. Wskazuje, że pierwotnie, kiedy w II połowie XIX wieku zakładany był park,  aleja dębowa składała się ze 133 drzew posadzonych w równych odstępach 930 cm. Dziś pozostało tylko 80 sztuk. - Zdecydowaną większość drzew w alei stanowi gatunek obcego pochodzenia - dąb czerwony. Tylko kilkanaście drzew to gatunki rodzime - dąb szypułkowy. Te pierwsze w większości chorują. O ich słabej kondycji świadczą owocniki grzybów, czyli tzw. huby, zmurszałe pnie, ogromne ubytki po wyłamanych konarach, które nie są zabliźnione. Drzewa mają zaburzoną statykę, a przez to stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi przebywających w ich pobliżu. Dęby czerwone to gatunek szybko rosnący, ale i znacznie krócej żyjący niż nasze rodzime dęby - dodaje Piotr Kociński.Okazuje się także, że pięknie wyglądające, duże i grube liście dębu czerwonego bardzo powoli się rozkładają, czym znacząco utrudniają wegetację roślinom runa leśnego. Dęby szypułkowe, będące gatunkiem rodzimym, są w doskonałej kondycji, żadne z nich nie choruje i są długowieczne.

100 nowych drzew w miejsce 30 starych i uszkodzonych

Zdecydowano o usunięciu ponad 30 dębów i jednoczesnym nasadzeniu prawie 100 nowych. - Dziś ta operacja może budzić kontrowersje. Sam idąc przez park i oglądając drzewa wytypowane do usunięcia, wielokrotnie byłem zaskoczony. Kiedy jednak specjaliści zwrócili mi uwagę na znajdujące się często na wysokości 5-6 metrów olbrzymie dziury, świadczące o obumieraniu drzewa huby, kiedy stuknęli w pień gumowym młotkiem, aby pokazać, że w środku jest już spróchniałe, to zrozumiałem decyzje podejmowane w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków i regionalną dyrekcją ochrony środowiska – przyznaje zastępca burmistrza Robert Kaźmierczak. - Projektanci zaplanowali jednak nasadzenie tej wiosny prawie stu nowych dębów szypułkowych o obwodach około 30 cm, czyli odtworzymy układ alei z przełomu XIX i XX wieku również z myślą o tych, którzy będą korzystać z parku za 50 czy 100 lat - dodaje Robert Kaźmierczak. Kilka pni ściętych dębów będzie swobodnie porozrzucanych na terenie parku i staną się z czasem oazą dla owadów oraz ptaków.

Wycinane będą również obumarłe świerki, które posiadają w wielu przypadkach już bardzo ubogie korony, pnie pozbawione kory i wyraźne ślady działań kornika drukarza. - W parku pojawią się nowe drzewa iglaste: jodła kaukaska, choiny kanadyjskie, świerki serbskie, daglezje zielone, sosny pospolite, czarne i limby, cypryśniki błotniste. Po analizie dostępnej dokumentacji zdjęciowej chcemy odtworzyć jak najwięcej gatunków drzew, które wiele lat temu posadzono w tym parku według pomysłów XIX-wiecznych europejskich mistrzów zakładania ogrodów. Zależy nam, aby pokazać bogactwo gatunkowe drzew i aby ten park stawał się w pewnym sensie arboretum - zdradza Piotr Kociński. - Łącznie w Parku Radolińskich w najbliższym roku zostanie posadzonych około tysiąca drzew, w tym w większości graby uzupełniające bardzo zniszczoną najdłuższą w Europie parkową aleję grabową - zapowiada Robert Kaźmierczak.

Bardzo szeroki zakres prac rozpocznie się też w parku przy ul. Szubianki. Tam usuwane będą głównie drzewa o obwodach do 50 cm, będące samosiewem - efektem nieprowadzenia przez lata jakichkolwiek prac pielęgnacyjnych w tym miejscu. Odsłonięte zostaną okazałe dęby. W drugiej połowie roku będą prowadzone nasadzenia, które wzbogacą gatunkowo park między ulicami Wrocławską i Szubianki.

We współpracy z ornitologiem

Prace w obu parkach będą prowadzone pod nadzorem ornitologa. Jego opinie, a także postulaty zgłaszane przez jarocińskich miłośników ptaków zdecydowały, że w ramach rewitalizacji tych dwóch dużych obszarów zieleni w Jarocinie na drzewach zostanie zamontowanych prawie 150 budek lęgowych.

Prace wykonywane w obu parkach będą na bieżąco nadzorowane przez dr inż. Marzenę Jeleniewską-Jankowską - inspektora nadzoru terenów zieleni i prac w drzewostanie. Cięcia pielęgnacyjne koron drzew będą prowadzone m. in. przez arborystów z wykorzystaniem sprzętu alpinistycznego. - Zaczynamy 5 lutego. Bardzo prosimy o wyrozumiałość w przypadku napotkania ograniczeń w poruszaniu się po parkach. Tymczasowe ogrodzenia będą miały na celu usprawnienie prac i zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikom parków - apeluje dr. inż.  Marzenę Jeleniewską-Jankowską.

 

Wiele dębów czerwonych w Parku Radolińskich jest w bardzo słabej kondycji, o czym świadczą owocniki grzybów, czyli tzw. huby, zmurszałe pnie, ogromne ubytki po wyłamanych konarach, które nie są zabliźnione. Drzewa mają zaburzoną statykę, a przez to stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi przebywających w ich pobliżu i dlatego będą musiały zostać usunięte. Także sporo świerków jest już obumarłych, mają bardzo skromne korony, pnie pozbawione są kory i widoczne są wyraźne ślady działań kornika drukarza. 

 


Komentarze

Wspierane przez Disqus
Zaczynamy segregowa bio odpady

Kategorie aktualności

Wydarzenia